Czym naprawdę jest podeszwa odporna na oleje i na czym polega jej działanie
Co producenci mają na myśli, mówiąc „podeszwa odporna na oleje”
Określenie „buty z podeszwą odporną na oleje” odnosi się do obuwia, którego materiał podeszwy i jej konstrukcja zostały zaprojektowane tak, aby:
- nie pęczniały i nie miękły pod wpływem olejów, paliw, smarów i innych substancji ropopochodnych,
- nie kruszyły się i nie pękały po dłuższym kontakcie z takimi substancjami,
- utrzymywały możliwie stabilny poziom przyczepności na zaolejonych powierzchniach.
W praktyce chodzi o to, aby but, który wchodzi w kontakt z olejem kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt razy dziennie, nie rozpadł się po kilku tygodniach oraz zapewniał użytkownikowi możliwie bezpieczne warunki chodzenia. Sama „olejoodporność” nie jest jednak pojęciem jednorodnym – inaczej zachowa się podeszwa po przypadkowym nadepnięciu na małą plamę oleju, a inaczej przy regularnej pracy w strefie przelewów czy przy stanowisku serwisowym, gdzie wszystko jest śliskie.
Najczęściej stosowane materiały: PU, TPU, guma, mieszanki specjalne
Do produkcji podeszw odpornych na oleje stosuje się kilka podstawowych grup materiałów. Różnią się one nie tylko wytrzymałością na substancje ropopochodne, ale też elastycznością, masą i przyczepnością.
- Poliuretan (PU) – bardzo popularny w obuwiu roboczym. Dobrze amortyzuje, jest relatywnie lekki, a w odpowiedniej mieszance może być przyzwoicie odporny na oleje. Słabszą stroną jest gorsza odporność na wysoką temperaturę.
- PU/PU (podwójny poliuretan) – dwuwarstwowa podeszwa, gdzie jedna warstwa odpowiada bardziej za amortyzację, druga za odporność mechaniczną i kontakt z podłożem. W dobrej jakości butach roboczych to często rozsądny kompromis między wygodą a trwałością.
- PU/guma – warstwa amortyzująca z poliuretanu i bieżnik z gumy. Guma lepiej znosi podwyższone temperatury, tarcie i kontakt z olejami, więc takie podeszwy są stosowane m.in. w butach spawalniczych czy dla mechaników.
- Guma nitrylowa – wysoko odporna na oleje, paliwa, smary oraz temperaturę. Cięższa od PU, ale w wielu zastosowaniach przemysłowych stanowi najlepszy wybór pod kątem trwałości w kontakcie z chemikaliami.
- TPU (poliuretan termoplastyczny) – łączy dobrą odporność na ścieranie z elastycznością; w niektórych konstrukcjach stosowany jako element zewnętrznej warstwy podeszwy, także w butach trekkingowych i militarnych.
Prosta zasada praktyczna: im trudniejsze środowisko pracy i im więcej oleju na podłożu, tym większy sens mają podeszwy gumowe lub z domieszką gumy/TPU, a mniej – lekkie, „casualowe” PU w tanich butach pseudo-roboczych.
Olejoodporność a przyczepność – dwa różne parametry
Olejoodporna podeszwa nie zawsze oznacza, że but będzie „trzymał się” podłoża jak przyklejony. Mieszanka gumy lub poliuretanu może być odporna chemicznie na rozpuszczające działanie oleju, ale bieżnik wciąż może być źle zaprojektowany pod kątem odprowadzania śliskiej warstwy z powierzchni kontaktu.
Dlatego w obuwiu roboczym wyróżnia się dwa osobne aspekty:
- Odporność materiału – podeszwa nie zmienia nadmiernie swoich właściwości fizycznych po zanurzeniu w oleju / paliwie.
- Odporność na poślizg – właściwości antypoślizgowe na podłożach suchych, mokrych, zaolejonych lub zabrudzonych innymi substancjami.
Można więc mieć buty „olejoodporne”, które podczas testów wytrzymują długotrwałe zanurzenie w oleju bez degradacji materiału, ale nie oferują wystarczającej przyczepności na śliskiej, zaolejonej posadzce magazynu. Marketing lubi łączyć te pojęcia, technika – zdecydowanie je rozdziela.
Normy, oznaczenia i homologacje – co faktycznie znaczy symbol „odporne na oleje”
Kluczowe normy dla obuwia roboczego i technicznego
Większość butów roboczych dostępnych na polskim rynku opiera się na wymaganiach normy EN ISO 20345 (obuwie bezpieczne z podnoskiem) lub EN ISO 20347 (obuwie zawodowe, bez podnoska). W obu przypadkach pojawiają się oznaczenia związane z podeszwą i jej właściwościami chemicznymi oraz przeciwpoślizgowymi.
Najważniejsze symbole związane z olejami i śliskimi powierzchniami to:
- FO – podeszwa odporna na oleje węglowodorowe (Fuel Oil). Oznacza, że spełnia wymagania danej normy w teście zanurzeniowym w określonym medium.
- SRC – najwyższa klasa odporności na poślizg wg normy EN ISO 20345 / 20347, obejmująca:
- SRA – odporność na poślizg na ceramice z roztworem detergentu,
- SRB – odporność na poślizg na stali pokrytej gliceryną.
FO oraz SRC to zupełnie inne parametry, choć oba mają znaczenie tam, gdzie występują oleje. FO mówi o zachowaniu materiału podeszwy, a SRC – o zachowaniu całej podeszwy na śliskim podłożu.
Jak wygląda test „FO” i co on w rzeczywistości mierzy
Oznaczenie FO nie jest „wymysłem” marketingu. Testy zgodnie z normą zakładają zanurzenie próbki podeszwy w określonym oleju (najczęściej oleju napędowym lub innym oleju mineralnym) na zdefiniowany czas, a następnie pomiar zmian objętości i twardości. Materiał nie może:
- nadmiernie napęcznieć,
- nadmiernie zmięknąć lub stwardnieć,
- stracić integralności strukturalnej (pęknięcia, rozwarstwienia).
To daje użytkownikowi pewną gwarancję: podeszwa nie rozleci się od kontaktu z olejami w przewidywalnym okresie użytkowania. Nie jest to jednak test, który odzwierciedla wszystkie możliwe realne warunki pracy – nie bada np. wielokrotnego przejścia z mrozu do wysokiej temperatury i kontaktu z różnymi mieszankami chemikaliów.
Odmiany obuwia z oznaczeniami FO i ich kombinacje
W opisach butów roboczych i technicznych pojawia się zazwyczaj kombinacja znaków, np. S3 SRC FO albo O2 FO. Dla osoby wybierającej obuwie do pracy z olejami najczęściej istotne są:
- S1P / S3 + FO + SRC – but z podnoskiem, ochroną antyprzebiciową, zwykle z podeszwą PU/PU lub PU/guma, z gwarantowaną odpornością na oleje i dobrym poziomem antypoślizgowym.
- O2 / O3 + FO + SRC – obuwie zawodowe bez podnoska, ale z parametrami zbliżonymi do „bezpiecznego” obuwia roboczego, często wybierane przez serwisantów, operatorów i personel pomocniczy.
Jeżeli w opisie buta brakuje symbolu FO, a producent jedynie deklaruje „odporność na oleje” w materiałach marketingowych, warto podejść do tego z dużym dystansem. Certyfikowane oznaczenie FO ma podstawę w normie; slogan bez symbolu może oznaczać wszystko i nic.
Gdzie podeszwa odporna na oleje to konieczność – konkretne branże i stanowiska
Zakłady przemysłowe, produkcja i utrzymanie ruchu
W większości dużych zakładów przemysłowych obuwie robocze z podeszwą odporną na oleje to nie „fajny dodatek”, ale standard BHP. Powody są proste:
- oleje hydrauliczne i smary na posadzkach w halach produkcyjnych,
- wycieki z maszyn, rozszczelnienia przewodów, kapanie z głowic,
- resztki emulsji chłodząco-smarujących przy obrabiarkach,
- zanieczyszczone olejami rampy załadunkowe i strefy przy urządzeniach.
W takich miejscach buty z podeszwą z taniego PU bez FO bardzo szybko zaczynają pękać, rozwarstwiać się lub tracić przyczepność. Pracownik utrzymania ruchu, który niemal codziennie chodzi w smarach i olejach, potrzebuje trwałego, certyfikowanego obuwia, zwykle z podeszwą PU/guma albo gumową o klasie SRC.
Warsztaty, serwisy, mechanicy i branża automotive
Mechanicy, diagności, serwisanci, wulkanizatorzy – to grupa, dla której kontaktu z olejem nie da się uniknąć. Typowe zagrożenia:
- rozlane oleje silnikowe i przekładniowe,
- paliwa w okolicy dystrybutorów, wlewów, przewodów paliwowych,
- płyny hamulcowe, płyn wspomagania, inne „agresywne” mieszanki.
W tych warunkach buty z podeszwą odporną na oleje są praktycznie obowiązkowe, choć przepisy nie zawsze wymieniają to wprost. Brak FO oraz brak dobrej antypoślizgowości na oleju oznacza realne ryzyko poważnych upadków, szczególnie przy pracy wokół podnośników kolumnowych i kanałów serwisowych.
Dobry przykład z życia: mechanik, który przez kilka sezonów zimowych pracował w zwykłych „roboczych trzewikach” z miękką podeszwą PU, po zimie widział głębokie pęknięcia w okolicy śródstopia. Po zmianie na buty S3 SRC FO z podeszwą PU/guma problem zniknął – pomimo podobnego poziomu obciążenia butów. Różnica wynikała właśnie z właściwego doboru mieszanki podeszwy i jej odporności na oleje.
Przemysł spożywczy, gastronomia i logistyka chłodnicza
W zakładach przetwórstwa spożywczego, kuchniach przemysłowych czy na liniach pakowania występują nie tylko oleje roślinne, ale też tłuszcze zwierzęce i emulgowane mieszaniny. Podłoże bywa jednocześnie mokre, tłuste i zimne. W takich warunkach obuwie zawodowe powinno łączyć kilka cech:
- odporność podeszwy na tłuszcze i detergenty,
- wysoką antypoślizgowość na mokrym i tłustym podłożu (SRA/SRC),
- łatwość czyszczenia cholewki i podeszwy.
Tutaj także oznaczenie FO ma sens – choć mówimy nie tyle o olejach mineralnych, co o tłuszczach roślinnych i zwierzęcych. Podeszwa o odpowiedniej odporności nie będzie się kruszyć po serii cykli „tłuszcz – mycie gorącą wodą – chłód”. W praktyce obuwie kuchenne i spożywcze bez FO często kończy z mikropęknięciami po zaledwie jednym sezonie.
Stacje paliw, transport i spedycja
Kierowcy ciężarówek, operatorzy cystern, pracownicy stacji paliw i terminali załadunkowych regularnie poruszają się po nawierzchniach zabrudzonych paliwem, olejami i płynami eksploatacyjnymi. W wielu przypadkach środowisko to jest dodatkowo narażone na:
- warunki atmosferyczne (deszcz, śnieg, lód),
- zanieczyszczenia piaskiem, drobnym kruszywem, solą drogową,
- kontakt z rozlanymi substancjami w trudnych do przewidzenia miejscach.
Dla takiej grupy zawodowej podeszwa odporna na oleje i paliwa to nie jest gadżet. To realna ochrona przed poślizgiem np. podczas wchodzenia na mokry, zaolejony podest cysterny czy podczas przepinania węży przeładunkowych. Obuwie pozbawione FO i dobrych parametrów SRC może bardzo szybko stracić przyczepność na powłokach posadzek zatok załadunkowych czy ramp.
Specjalistyczne zastosowania: straż pożarna, wojsko, służby techniczne
W butach specjalistycznych – strażackich, wojskowych czy dla służb ratowniczych – odporność podeszwy na oleje jest jednym z wielu wymagań. Nie zawsze jest eksponowana w marketingu, ale często wynika po prostu z norm branżowych lub wojskowych.
Przykładowo:
- buty strażackie muszą znosić kontakt z paliwami, olejami i chemikaliami, ale też wysoką temperaturę i ogień – podeszwy gumowe lub nitrylowe są tu standardem,
- obuwie wojskowe przeznaczone do działań logistycznych i inżynieryjnych styka się z paliwami, olejami, smarami – brak odporności FO skutkowałby szybkim zużyciem.
W tym segmencie hasło „odporne na oleje” często jest po prostu oczywistą cechą, a nie argumentem sprzedażowym – nikt nie rozważa poważnie butów specjalistycznych bez odporności na paliwa i smary.

Kiedy „odporne na oleje” to głównie marketing
Nie każde środowisko, w którym czasem pojawia się plama oleju, wymaga od razu mocno wyspecjalizowanych butów z każdą możliwą literką w oznaczeniu. Są sytuacje, w których hasło „oil resistant sole” w katalogu to raczej sposób na podbicie ceny niż realna przewaga użytkowa.
Lekkie prace magazynowe i biurowe zaplecze produkcji
Osoby, które większość czasu spędzają w biurze, a na halę zaglądają okazjonalnie (np. inżynierowie, kontrola jakości, planista), często dostają identyczne buty jak pracownicy utrzymania ruchu. Tymczasem ich kontakt z olejami jest minimalny – kilka kroków po oznaczonych ciągach komunikacyjnych, regularnie sprzątanych i odtłuszczanych.
W takim przypadku pełny pakiet S3 SRC FO ma sens głównie wtedy, gdy wynika z jednolitej polityki BHP zakładu. Dla realnych potrzeb wystarczy zwykle:
- podnosek (S1 lub S1P) ze względu na ruch wózków i możliwość przygniecenia stopy,
- dobra antypoślizgowość na gładkich posadzkach (SRA/SRC),
- przyzwoita odporność materiału podeszwy na rutynowe środki czyszczące.
Jeśli w takich butach pojawia się oznaczenie FO – w porządku. Problem zaczyna się wtedy, gdy na tej podstawie ktoś próbuje uzasadnić dwukrotnie wyższą cenę, mimo że realne warunki pracy są „suche i czyste”.
Sklepy, obsługa klienta i prace lekkie w handlu
Sprzedawcy w marketach budowlanych czy sklepach motoryzacyjnych często mają w wymaganiach „obuwie robocze”. Dość łatwo jest im sprzedać ciężkie buty S3 SRC FO „bo przecież ma Pan kontakt z olejami i chemikaliami”. W rzeczywistości większość dnia spędzają na czystej posadzce, czasem przenosząc kartony lub pokazując klientowi towar na ekspozycji.
Jedyną realną „olejową” sytuacją bywa rozlana kropla oleju do pił łańcuchowych czy smaru w alejce sklepowej – natychmiast sprzątana. W takim środowisku:
- podeszwa z dobrym SRC i podstawową odpornością chemiczną w zupełności wystarczy,
- priorytetem staje się komfort całodziennego chodzenia i niewielka masa obuwia,
- „full wypas” pod kątem FO przeważnie nie przekłada się na wymierne korzyści.
Krótki, incydentalny kontakt z olejami
Kolejna grupa sytuacji to stanowiska, na których olej pojawia się rzadko, a jeśli już – w znikomych ilościach i na małej powierzchni. Przykład: monter instalacji, który raz na kilka tygodni serwisuje pompę smarową na terenie klienta. Większość jego pracy to montaż rur, przewodów i osprzętu, często w czystych, nowych obiektach.
Jeżeli olej nie zalega na podłożu, a jedynie może się pojawić punktowo (np. na urządzeniu), ryzyko destrukcji podeszwy jest niewielkie. W takich przypadkach FO jest mile widziane, ale nie jest kluczowym kryterium wyboru – znacznie większą rolę odgrywa ochrona przed przebiciem, amortyzacja, przewiewność czy odporność na warunki atmosferyczne.
Jak dopasować buty do realnego ryzyka – prosty tok myślenia
Zamiast zaczynać od katalogu producenta, lepiej przejść przez kilka praktycznych pytań. Uporządkowanie odpowiedzi pomaga odróżnić rzeczywistą potrzebę FO od marketingowego „przyda się”.
Krok 1: Jak często podłoże jest rzeczywiście zaolejone?
Nie chodzi o to, czy w obiekcie gdzieś używa się olejów, tylko o to, jak wygląda typowy dzień pracy pracownika:
- jeśli codziennie przechodzi przez strefy widocznie zaolejone lub mokre – FO jest mocno wskazane,
- jeśli raz w miesiącu mija miejsce z niewielką plamą, zwykle już zarządzony jest porządek, a obszar oznakowany – priorytetem jest antypoślizgowość, FO ma znaczenie drugorzędne,
- jeśli oleje i smary są wyłącznie w zamkniętych obiegach (np. w maszynach CNC z dobrze działającymi obudowami), kontakt z nimi jest minimalny.
Krok 2: Z jakimi substancjami masz do czynienia?
Oznaczenie FO odnosi się do olejów węglowodorowych (paliwa, oleje mineralne). Tymczasem w zakładach pojawiają się również:
- oleje roślinne i tłuszcze zwierzęce,
- emulsje chłodząco-smarujące o różnych składach,
- rozpuszczalniki, środki myjące, odtłuszczacze,
- płyny hamulcowe, płyny do spryskiwaczy, płyny hydrauliczne o specyficznych bazach.
FO nie daje pełnej odpowiedzi, jak podeszwa zareaguje na każdy z tych środków. Do bardziej agresywnych mieszanin często potrzebne są:
- specjalne mieszanki gumowe lub nitrylowe,
- dodatkowe certyfikaty odporności chemicznej,
- informacje producenta o konkretnych substancjach, które obuwie znosi bez degradacji.
Krok 3: Ile godzin dziennie buty faktycznie „stoją w oleju”?
Trzeci aspekt to czas ekspozycji. Krótki kontakt – przejście po lekko zabrudzonej posadzce – to coś zupełnie innego niż praca bezpośrednio przy wannach ociekowych czy przy stołach montażowych, pod którymi stale zbierają się wycieki.
Jeśli podeszwa regularnie ma kontakt z kałużą oleju lub emulsji przez kilka godzin dziennie, brak FO jest prostą drogą do szybkiej degradacji. Jeżeli natomiast stopa tylko przeciętnie „zahacza” o sporadyczne zanieczyszczenia, podeszwa nie zdąży się nimi nasycić w stopniu krytycznym przed naturalnym zużyciem bieżnika.
Krok 4: Jaka jest temperatura i mikroklimat pracy?
Oddziaływanie oleju na podeszwę zmienia się w zależności od temperatury. Inaczej zachowa się miękki poliuretan w ciepłej myjni transportowej, a inaczej guma nitrylowa w mroźni, gdzie tłuszcz zamarza na twardą, śliską warstwę.
Przy wyborze obuwia dobrze jest zestawić FO z innymi parametrami:
- HRO – odporność podeszwy na kontakt z gorącą powierzchnią,
- CI – izolacja od zimna,
- WR/WRU – odporność na przesiąkanie wody, jeśli pracownik często wchodzi w mokre, zaolejone strefy.
Może się okazać, że w danym środowisku ważniejsza będzie podeszwa gumowa o podwyższonej odporności termicznej niż sama literka FO przy PU średniej jakości.
Typowe chwyty marketingowe związane z hasłem „odporne na oleje”
Producenci i sprzedawcy potrafią bardzo szeroko interpretować temat olejoodporności. Kilka schematów pojawia się wyjątkowo często.
Brak symbolu FO przy jednoczesnym eksponowaniu odporności na oleje
To dość prosta sytuacja: na pudełku i ulotce wielki napis „oil resistant sole”, a w dokumentach certyfikacyjnych cisza – brak FO. W praktyce może to oznaczać, że:
- materiał podeszwy jest z natury trochę odporniejszy na olej niż najtańsze mieszanki, ale nie przeszedł formalnego testu,
- producent nie chce ponosić kosztów badań, mimo że deklaracja FO byłaby prawdopodobnie spełniona,
- „odporność” oznacza wyłącznie to, że but nie rozpadnie się po przypadkowym polaniu, natomiast ciągły kontakt będzie go szybko niszczył.
Jeżeli obuwie ma być używane w środowisku wysokiego ryzyka, warto poprosić o kartę produktu lub certyfikat – w dokumentach FO musi być wyszczególnione.
Mylenie FO z antypoślizgowością
Częsty trik to zestawianie w jednym zdaniu: „podeszwa odporna na oleje, gwarantująca doskonałą przyczepność”. Odbiorca odczytuje to jako: „skoro odporna na oleje, to na pewno nie będę się ślizgać”. Tymczasem FO nic nie mówi o tarciu i zachowaniu się podeszwy na mokrej czy tłustej posadzce.
Dopiero oznaczenia SRA/SRB/SRC i kształt bieżnika podeszwy opisują, jak but „trzyma się” śliskiego podłoża. FO mówi wyłącznie o tym, czy olej zje podeszwę w rozsądnym czasie. W materiałach reklamowych oba te wątki często są mieszane, co utrudnia świadomy wybór.
„Takie same jak dla strażaków/wojska”
Odwołanie do sprzętu służb mundurowych działa na wyobraźnię. Pojawia się przekaz: „podeszwa jak w butach wojskowych, odporna na oleje i paliwa”, chociaż realny produkt ma tylko ogólny FO, a nie pełny pakiet wymogów norm wojskowych czy pożarniczych.
W rzeczywistości technologicznie jest spora różnica między butem dla zawodowego kierowcy a butem dla strażaka wchodzącego w strefę pożaru. Rzeczywiste obuwie służb ma:
- inne standardy odporności na temperaturę i ogień,
- bardziej dopracowane konstrukcje cholewek,
- często dodatkowe warstwy ochronne wewnątrz podeszwy.
Samo FO nie czyni z buta „wojskowego” czy „strażackiego” – to tylko jeden z elementów układanki.

Najczęstsze błędy przy wyborze butów „na oleje”
W praktyce doradczej i serwisowej powtarzają się pewne schematy decyzji, które później kończą się reklamacjami lub urazami.
Kupowanie „najmiększych i najwygodniejszych”, mimo ciężkich warunków
Miękka podeszwa PU jest bardzo komfortowa przy chodzeniu po twardych posadzkach, ale słabo znosi intensywny, długotrwały kontakt z olejami i niektórymi chemikaliami. Typowy scenariusz:
- pracownik wybiera lub dostaje buty o świetnej amortyzacji, lekkie, „jak sportowe”,
- po kilku miesiącach w warsztacie lub przy linii produkcyjnej podeszwa zaczyna puchnąć, pękać, odkleja się bieżnik,
- po roku trzeba buty wyrzucić, mimo że wierzch i podnosek są jeszcze w dobrym stanie.
W takich warunkach lepiej sprawdzają się podeszwy PU/guma, guma nitrylowa lub inne twardsze mieszanki – początkowo mniej „miękkie”, ale zauważalnie trwalsze.
Zaufanie wyłącznie do wyglądu bieżnika
Wiele osób ocenia but po rysunku podeszwy: „ma głębokie klocki, więc będzie trzymał”. Tymczasem testy antypoślizgowości uwzględniają nie tylko kształt bieżnika, ale też:
- rodzaj materiału,
- elastyczność podeszwy,
- sposób odprowadzania cieczy i zanieczyszczeń spod stopy.
But o „terenowym” bieżniku może ślizgać się na mokrej, gładkiej posadzce z emulsją chłodzącą bardziej niż model o stosunkowo płaskim profilu, ale z odpowiednią mieszanką kauczukową i testem SRC.
Ignorowanie kombinacji FO + inne wymagania stanowiskowe
Skupienie się wyłącznie na olejach potrafi przysłonić inne zagrożenia. Przykładowo: spawacz pracujący przy stołach montażowych ma kontakt z olejami i smarami, ale również z odpryskami stopionego metalu. Samo FO w takiej sytuacji nie wystarcza; potrzebne są:
- parametry ESD lub antystatyczność – jeśli w otoczeniu występują urządzenia wrażliwe,
- podeszwa odporna na wysoką temperaturę (HRO),
- cholewka z materiału niewspierającego płomienia (oznaczenie „HI” lub odpowiednie normy dodatkowe).
Inny przykład to logistyka chłodnicza: FO bez izolacji od zimna (CI) i odpowiedniej antypoślizgowości na lodzie niewiele pomoże, jeśli pracownik regularnie porusza się po oblodzonych, lekko zatłuszczonych rampach.
Jak rozmawiać ze sprzedawcą lub dostawcą obuwia
Przy większych zakupach lub wprowadzaniu nowego modelu do zakładu dobrze jest potraktować rozmowę handlową jak krótką analizę ryzyka. Zamiast pytania „czy te buty są odporne na oleje?”, lepiej użyć kilku bardziej precyzyjnych pytań.
Jakie oznaczenia i normy faktycznie posiada dany model?
Podstawowy zestaw pytań może wyglądać tak:
- „Czy ten model ma certyfikowane oznaczenie FO? W której normie?”
- „Jaką klasę antypoślizgowości ma podeszwa – SRA, SRB czy SRC?”
- „Jaki jest materiał podeszwy – PU, PU/guma, guma nitrylowa, TPU?”
- „Czy są dostępne wyniki badań odporności na konkretne substancje, z którymi pracujemy?”
Rzetelny dostawca będzie w stanie wskazać dokumentację lub przynajmniej sprecyzować, na jakich testach opiera swoje deklaracje.
Prośba o próbki i testy w realnych warunkach
Prośba o próbki i testy w realnych warunkach – jak to zorganizować
Przy środowiskach mocno zaolejonych dobrze jest przetestować obuwie „na żywym organizmie”. Nie chodzi tylko o komfort, ale o to, jak podeszwa zachowa się po kilku tygodniach realnej pracy.
Najprostszy scenariusz wdrożenia pilotażowego wygląda tak:
- wybór 2–3 modeli o różnych podeszwach (np. PU/guma, guma nitrylowa, TPU) i tej samej klasie ochrony (np. S3),
- przydzielenie ich pracownikom z różnych stref: miejsce z lekkim zabrudzeniem olejem, stanowisko z ciągłymi wyciekami, praca na zewnątrz,
- ustalenie krótkiego formularza oceny (przyczepność, wygoda, widoczne zmiany podeszwy, wchłanianie oleju, pękanie).
Po 4–8 tygodniach widać już pierwsze objawy puchnięcia, rozwarstwiania lub twardnienia materiału, jeśli dana mieszanka jest niedopasowana. Taki test jest więcej wart niż najładniejsza ulotka.
Dobrym nawykiem jest także oddanie jednej pary po teście do serwisu BHP lub bezpośrednio do dostawcy z prośbą o ocenę techniczną. Osoba, która ogląda kilkaset par rocznie, szybciej wyłapie typowe schematy zużycia podeszwy w kontakcie z olejem.
Dopytywanie o ograniczenia i warunki gwarancji
Rozmowa z dostawcą nie powinna kończyć się na pytaniu: „co te buty wytrzymają?”, ale również „czego one nie lubią?”. Szczere przedstawienie ograniczeń modelu często ratuje budżet i nerwy.
Podczas rozmowy można użyć kilku prostych sformułowań:
- „W jakich warunkach ten model zużywa się najszybciej?”
- „Czy są rodzaje olejów lub chemikaliów, przy których producent odradza ten typ podeszwy?”
- „Co powoduje utratę gwarancji – np. kontakt z konkretnymi substancjami lub przekroczenie określonej temperatury podłoża?”
Jeśli sprzedawca twierdzi, że but „wytrzyma wszystko”, pojawia się pierwsza czerwona flaga. Rzetelny partner umie wskazać granice zastosowań i alternatywne rozwiązania dla bardziej agresywnych środowisk pracy.
Kiedy FO to realna konieczność, a kiedy przesada
Nie każdy kontakt z olejem wymaga butów o zaawansowanej odporności chemicznej. Są branże, w których FO jest absolutną podstawą, i takie, gdzie ma raczej charakter „miłego dodatku”.
Stanowiska, gdzie FO jest obowiązkiem, nie opcją
W pierwszej grupie są miejsca, w których olej jest elementem codziennego środowiska pracy, a nie incydentem. Typowe przykłady to:
- warsztaty samochodowe i serwisy ciężkiego sprzętu – ciągłe plamy oleju silnikowego, przekładniowego, płyny ATF, wycieki z układów hydraulicznych,
- linie produkcyjne z centralnym smarowaniem – pod maszynami stale gromadzą się kałuże oleju i emulsji,
- przemysł metalowy z obróbką skrawaniem – mgła olejowa, chłodziwa, emulsje kropliste na posadzce przez większość zmiany,
- zakłady przetwórstwa spożywczego – szczególnie tam, gdzie używa się tłuszczów roślinnych i zwierzęcych w dużych ilościach, często w podwyższonej temperaturze,
- przemysł papierniczy, drukarnie, niektóre segmenty chemii gospodarczej – intensywne wykorzystanie olejów technicznych, silikonowych, smarów specjalistycznych.
W takich środowiskach brak FO lub wybór słabej mieszanki podeszwy szybko kończy się rozwarstwieniem, puchnięciem, a w konsekwencji – utratą przyczepności i ryzykiem poślizgnięcia.
Miejsca, gdzie FO jest istotne, ale nie kluczowe
Druga grupa to stanowiska, w których olej występuje, lecz w mniejszym natężeniu lub w formie krótkotrwałej ekspozycji. Chodzi np. o:
- magazyny i logistyka z okazjonalnym przechowywaniem olejów i smarów – rozlania zdarzają się kilka razy w miesiącu,
- budowy, gdzie maszyny budowlane są serwisowane na miejscu – kontakt z olejem ma raczej charakter czasowy,
- stacje paliw, myjnie bez kanałów serwisowych – kałuże są, ale na ogół szybko usuwane.
FO w takim środowisku jest wyraźnie przydatne, lecz niekoniecznie najważniejsze. Często większą rolę odgrywa antypoślizgowość SRC, odporność na czynniki atmosferyczne czy wygoda przy wielokilometrowym chodzeniu po twardym podłożu.
Przypadki, w których FO jest głównie hasłem marketingowym
Trzeci obszar to zawody, gdzie kontakt z olejem jest marginalny lub w zasadzie symboliczny. Przykładowo:
- pracownicy biurowi i kadra nadzoru, którzy tylko sporadycznie wchodzą na halę produkcyjną,
- pracownicy sklepów z chemią gospodarczą, drogeriami, marketami budowlanymi, gdzie wycieki olejów są sporadyczne i szybko usuwane,
- lekkie prace magazynowe bez obsługi urządzeń smarowanych na miejscu.
W takich rolach FO nie zaszkodzi, ale nie jest czynnikiem decydującym o bezpieczeństwie. Często ważniejsze będą: lekkość, dobra wentylacja cholewki, wygodny krój oraz odpowiedni poziom ochrony palców i podeszwy przed przebiciem (S1, S1P, S3).

Różne materiały podeszw a praktyczna odporność na oleje
Symbol FO to jedno, a realne zachowanie różnych materiałów podejściowych – drugie. Ta sama literka na etykiecie może oznaczać odmienne zachowanie w kontakcie z olejem silnikowym, tłuszczem zwierzęcym i rozpuszczalnikiem w warsztacie lakierniczym.
Poliuretan (PU) – komfort kosztem trwałości w olejach
PU jest najpopularniejszym materiałem podeszw w butach ochronnych, zwłaszcza w wersjach jednostopniowych lub dwuwarstwowych. Główne zalety to:
- niska masa,
- dobra amortyzacja,
- dobry komfort termiczny przy codziennym użytkowaniu.
Jednak w kontakcie z olejami pojawiają się typowe problemy:
- puchnięcie i mięknięcie struktury po kilku miesiącach przy wysokiej ekspozycji,
- mikropęknięcia i „kruszenie się” bieżnika,
- odklejanie warstwy bieżnika od midsole w konstrukcjach klejonych.
PU z oznaczeniem FO sprawdzi się przy umiarkowanym kontakcie z olejem, ale przy ciężkich warunkach (kanały serwisowe, linie smarowania) lepiej sięgnąć po inne mieszanki lub po podeszwy łączone PU/guma.
PU/guma – kompromis dla zakładów z mieszanymi zagrożeniami
Kombinacja poliuretanu i gumy (często w konstrukcji dwuwarstwowej) jest popularna tam, gdzie trzeba pogodzić komfort z trwałością w agresywnym środowisku. Typowa budowa to:
- warstwa wewnętrzna z PU – odpowiedzialna za amortyzację i niższą masę buta,
- warstwa zewnętrzna (bieżnik) z gumy lub gumy nitrylowej – pracująca bezpośrednio na powierzchni zabrudzonej olejem.
Taka podeszwa zwykle lepiej znosi:
- długotrwały kontakt z olejem silnikowym i przekładniowym,
- lokalne zabrudzenia chemiczne (np. płyny hamulcowe, niektóre rozpuszczalniki),
- wyższe temperatury podłoża (często w połączeniu z oznaczeniem HRO).
Minusem jest większa masa buta i często wyższa cena. W warsztacie czy fabryce ciężkich maszyn z intensywnym zaolejeniem taka inwestycja zwraca się jednak w postaci wydłużonego czasu użytkowania jednej pary.
Guma i guma nitrylowa – wytrzymałość dla najbardziej wymagających
Podeszwy w całości gumowe, szczególnie z dodatkiem kauczuku nitrylowego, są z reguły najodporniejsze na długotrwały kontakt z olejami i wieloma chemikaliami. Wykorzystuje się je między innymi w:
- przemyśle petrochemicznym,
- rafineriach i bazach paliwowych,
- części zakładów chemicznych i lakierniach,
- niektórych modelach butów strażackich i wojskowych.
Ich główne atuty to:
- wysoka stabilność wymiarowa w olejach i paliwach,
- dobre parametry w wysokich temperaturach,
- możliwość uzyskania wysokiej klasy antypoślizgowości.
Ceną za to jest jednak większa sztywność oraz masa. Dla pracownika chodzącego po hali kilka kilometrów dziennie może to być odczuwalne, ale w mocno zaolejonym otoczeniu często nie ma lepszego kompromisu.
TPU i inne mieszanki – kiedy mają sens
TPU (poliuretan termoplastyczny) i inne zaawansowane mieszanki podeszwowe pojawiają się częściej w butach o charakterze „hybrydowym”: trochę sportowe, trochę robocze. Zwykle oferują dobrą odporność na ścieranie i atrakcyjny wygląd, ale ich odporność na oleje bywa bardzo różna.
Bez konkretnych badań trudno ocenić, jak dana mieszanka TPU zachowa się w długotrwałym kontakcie z olejami technicznymi. Przy zakupie takiego obuwia do środowiska zaolejonego trzeba mocniej naciskać na dokumentację: FO, wyniki testów, opinie z podobnych zakładów.
Praktyczne sygnały, że podeszwa „nie lubi” oleju
Nawet jeśli buty teoretycznie spełniają FO, praktyka potrafi szybko pokazać, że wybrany model nie radzi sobie w konkretnych warunkach. Kilka symptomów pojawia się wyjątkowo często.
Widoczne puchnięcie i deformacje
Podeszwa, która zaczyna „rosnąć”, robi się gąbczasta, wybrzuszona lub asymetryczna, prawdopodobnie wchłania olej w nadmiarze. W efekcie:
- zmienia się geometria buta – stopa pracownika jest ustawiona pod innym kątem,
- bieżnik traci pierwotny kształt, co wpływa na przyczepność,
- łatwiej o skręcenia kostki lub przeciążenia kolan.
Jeśli takie objawy pojawiają się w kilku parach tego samego modelu w krótkim czasie, to sygnał, że dana mieszanka podeszwy jest po prostu niedobrana do natężenia ekspozycji na olej.
Mikropęknięcia i rozwarstwienia
Inny scenariusz to sieć drobnych pęknięć na podeszwie, szczególnie w miejscach częstych zgięć (przód stopy) oraz przy krawędziach pięty. Z czasem:
- pęknięcia poszerzają się,
- do środka podeszwy dostaje się coraz więcej oleju i brudu,
- całe fragmenty bieżnika mogą zacząć odpadać.
Często wynika to z połączenia oleju, niskiej temperatury oraz dużych przeciążeń mechanicznych. Samo FO nie zawsze zabezpieczy przed takim efektem, jeżeli podeszwa jest zbyt sztywna lub wykonana z tańszej, słabiej zbilansowanej mieszanki.
Nagła utrata przyczepności mimo deklaracji SRC
Zdarza się, że but z dobrym wynikiem SRC na początku użytkowania trzyma się podłoża znakomicie, a po kilku miesiącach pracownik zaczyna zgłaszać „ślizganie się” na tych samych powierzchniach. Może to oznaczać, że:
- podeszwa została częściowo rozpuszczona lub zmiękczona przez oleje,
- bieżnik uległ wygładzeniu w krytycznych miejscach (np. przód stopy),
- do struktury materiału wniknęły substancje zmieniające jego współczynnik tarcia.
W takim przypadku sama obecność FO na certyfikacie nie wystarcza – konieczne jest sprawdzenie, czy producent dopuszcza dany model do pracy z konkretnym typem oleju lub emulsji w określonej temperaturze.
Jak ustalić realne wymagania w zakładzie – krótki schemat działania
Zamiast kupować „buty na oleje” w ciemno, lepiej przejść przez prostą, ale uporządkowaną procedurę. Nie musi to być formalna analiza ryzyka z kilkudziesięcioma stronami; wystarczy kilka logicznych kroków.
Inwentaryzacja substancji i warunków pracy
Na początek dobrze jest zebrać podstawowe informacje:
- jakie oleje, smary, emulsje i chemikalia są faktycznie używane na poszczególnych stanowiskach,
- w jakich stężeniach i temperaturach występują,
- czy kontakt z nimi jest ciągły (kałuże, ociekacze), czy raczej incydentalny,
- jak wygląda podłoże: beton, płytki, stal ryflowana, siatka, kratownice techniczne.
Pomaga tutaj współpraca z technologiem, utrzymaniem ruchu i służbą BHP. Często okazuje się, że różne strefy zakładu wymagają innych rozwiązań – i nie da się ich obsłużyć jednym uniwersalnym modelem obuwia.
Podział na strefy i dobór klas obuwia
Po zebraniu informacji można wprowadzić prosty podział hali na kategorie, np.:
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Co to znaczy, że buty mają podeszwę odporną na oleje?
Podeszwa odporna na oleje oznacza, że materiał podeszwy i jej konstrukcja zostały tak dobrane, aby nie pęczniały, nie miękły i nie kruszyły się pod wpływem olejów, paliw, smarów i innych substancji ropopochodnych. But zachowuje swoją integralność i nie rozpada się po wielokrotnym kontakcie z olejem.
Nie oznacza to automatycznie świetnej przyczepności na śliskim, zaolejonym podłożu – „olejoodporność” dotyczy przede wszystkim wytrzymałości materiału, a nie tego, jak mocno but „trzyma się” podłogi.
Jaka jest różnica między podeszwą olejoodporną a antypoślizgową (SRC)?
Olejoodporność (symbol FO) dotyczy zachowania materiału podeszwy po zanurzeniu w oleju – bada się m.in. zmianę twardości i objętości tworzywa. Jeśli but ma FO, podeszwa nie powinna pękać ani rozwarstwiać się od kontaktu z olejem.
Oznaczenie SRC odnosi się do odporności na poślizg i obejmuje testy:
- SRA – na ceramice z roztworem detergentu,
- SRB – na stali pokrytej gliceryną.
FO mówi więc o wytrzymałości chemicznej, a SRC – o tym, jak but trzyma się śliskiej nawierzchni. To dwa różne, uzupełniające się parametry.
Jak rozpoznać w opisie butów prawdziwą odporność na oleje, a nie sam marketing?
Prawdziwa odporność na oleje w obuwiu roboczym powinna być potwierdzona symbolem FO zgodnie z normą EN ISO 20345 lub EN ISO 20347. W specyfikacji szukaj oznaczeń typu: S3 SRC FO, S1P FO SRC, O2 FO itp.
Jeśli w opisie produktu widzisz tylko ogólne hasła „odporne na oleje”, „oil resistant” bez symbolu FO i bez odniesienia do normy, traktuj to jako deklarację marketingową, a nie twarde potwierdzenie właściwości.
Jakie materiały podeszwy najlepiej sprawdzają się w kontakcie z olejami?
W lekkich warunkach (sporadyczny kontakt z olejem) wystarczające mogą być dobrej jakości podeszwy z poliuretanu (PU) lub PU/PU z oznaczeniem FO. To rozwiązania lżejsze i wygodniejsze, często stosowane w standardowym obuwiu roboczym.
Przy częstym kontakcie z olejami, smarami i wyższą temperaturą lepiej sprawdzają się:
- PU/guma – amortyzacja PU + gumowy bieżnik,
- guma nitrylowa – bardzo wysoka odporność na oleje i paliwa,
- mieszanki gumy/TPU w butach technicznych i militarnych.
- zakładach przemysłowych, produkcji, utrzymaniu ruchu,
- warsztatach samochodowych, serwisach, wulkanizacji,
- branży automotive, stacjach paliw, myjniach,
- magazynach i na rampach załadunkowych, gdzie często dochodzi do wycieków.
- często majsterkujesz w garażu,
- masz śliską, gładką posadzkę,
- zdarza Ci się rozlewać oleje i chemikalia.
- oznaczenia norm: EN ISO 20345 lub 20347,
- symbol FO (odporność podeszwy na oleje węglowodorowe),
- symbol SRC (lub przynajmniej SRA/SRB) – odporność na poślizg,
- rodzaj podeszwy: PU/PU, PU/guma, guma nitrylowa, TPU,
- klasę ochrony (S1P, S3, O2, O3) dopasowaną do reszty zagrożeń.
- „Podeszwa odporna na oleje” oznacza materiał i konstrukcję, które nie pęcznieją, nie miękną, nie kruszą się i nie pękają pod wpływem olejów, paliw i smarów oraz zachowują możliwie stały poziom przyczepności.
- Stopień potrzebnej olejoodporności zależy od realnych warunków pracy – inne wymagania ma sporadyczny kontakt z małymi plamami oleju, a inne stała praca na mocno zaolejonej, śliskiej powierzchni.
- Do środowisk z dużą ilością oleju i wysoką temperaturą lepiej sprawdzają się podeszwy gumowe, nitrylowe lub z domieszką gumy/TPU niż lekkie, jednowarstwowe PU używane w tańszym obuwiu pseudo-roboczym.
- Olejoodporność materiału podeszwy to co innego niż przyczepność: but może wytrzymywać zanurzenie w oleju bez zniszczenia (odporność materiału), a jednocześnie ślizgać się na zaolejonej posadzce (słaba odporność na poślizg).
- Symbole FO i SRC w normach EN ISO 20345/20347 opisują różne cechy: FO dotyczy odporności materiału podeszwy na oleje węglowodorowe, a SRC – najwyższej klasy właściwości antypoślizgowych na podłożach mokrych i śliskich.
- Test FO polega na zanurzeniu próbki podeszwy w oleju i pomiarze zmian jej objętości i twardości, co gwarantuje brak szybkiej degradacji w kontakcie z olejami, ale nie odzwierciedla wszystkich realnych warunków użytkowania.
Im cięższe środowisko pracy i więcej oleju na podłożu, tym większy sens ma guma lub mieszanki z gumą, a mniejszy – cienkie, „casualowe” PU w tanich butach pseudo‑roboczych.
Kiedy buty z podeszwą odporną na oleje są naprawdę konieczne?
Takie obuwie jest koniecznością wszędzie tam, gdzie kontakt z olejami i smarami jest codzienny lub bardzo częsty, m.in. w:
W tych warunkach zwykłe podeszwy z taniego PU szybko pękają i tracą właściwości, co zwiększa ryzyko wypadku.
Czy buty z podeszwą odporną na oleje są potrzebne do użytku domowego lub przy aucie „po godzinach”?
Jeżeli tylko sporadycznie wymieniasz olej w swoim samochodzie, myjesz auto lub masz okazjonalny kontakt z paliwem, nie musisz koniecznie inwestować w w pełni profesjonalne buty z oznaczeniem FO. Zwykłe, solidne buty trekkingowe lub robocze z dobrą podeszwą zazwyczaj wystarczą.
Warto jednak rozważyć obuwie z lepszą podeszwą (np. PU/guma lub TPU) i przyczepnym bieżnikiem, jeśli:
Wtedy wyższa odporność na oleje i lepsza przyczepność realnie podnosi bezpieczeństwo.
Na co zwrócić uwagę wybierając buty robocze do pracy z olejami?
Przy wyborze obuwia do pracy w środowisku z olejami zwróć uwagę na:
Dopiero zestawienie tych parametrów daje w miarę pełny obraz, czy but poradzi sobie w konkretnych warunkach, a nie sam napis „oil resistant” w opisie.






